Jeśli jesteś kibicem Chelsea FC, to z pewnością rok 2023 dostarczył Ci wachlarza emocji – od gniewu, przez rozczarowanie, aż po niekontrolowane próby racjonalizowania filozofii gry londyńczyków. Po spektakularnym sezonie, w którym drużyna z wyspy wschodniego Londynu próbowała na zmianę wygrać i… przegrać ze wszystkim, co się rusza, nadszedł czas, by rozebrać to widowisko na czynniki pierwsze. Sprawdź z nami najświeższe rankingi Chelsea, statystyki i głębokie (czasem niewygodne) analizy!
Pozycja w Premier League – kto by się spodziewał?
Patrząc na potencjał kadrowy i wydatki transferowe Chelsea w 2023 roku, przeciętny fan sądził zapewne, że drużyna Tuchela… a nie, czekaj – Pottera… eee, Pochettino! – będzie walczyć jak równy z równym z Manchesterem City czy Arsenalem. Tymczasem Niebiescy ukazali kibicom alternatywną wizję futbolu: piękny chaos i permanentne budowanie projektu, który przypomina bardziej eksperyment z programu Pogromcy Mitów niż strategię futbolową.
W sezonie 2022/23 Chelsea zajęła skromne 12. miejsce w Premier League, co mówiąc subtelnie – zdziwiło nawet najbardziej skromnych fanów Evertonu. 44 punkty i 38 bramek w 38 meczach – to wynik, który pasuje raczej do beniaminka walczącego o utrzymanie niż drużyny, która w składzie miała Enzo Fernándeza i Mudryka za grube miliony.
Statystyki – czyli liczby, które nie kłamią (niestety)
Jeśli kochasz statystyki, rok 2023 nie był dla Ciebie łaskawy. Liczby Chelsea można było ująć pod nagłówkiem: jak nie strzelać goli i zrazić napastników do futbolu. Po sprzedaży Havertza i usunięciu z planów Pierre-Emericka Aubameyanga, Chelsea stawiała na młodość… która wciąż uczyła się strzelać celnie. Średnia bramek na mecz wynosiła skromne 1,05, a skuteczność strzałów? Lepiej tego nie mówić na głos przy obiedzie.
Z drugiej strony defensywa też miała swoje piękne chwile… choć większość z nich kończyła się głowami kibiców uderzającymi o ścianę. Brak stabilizacji na pozycji bramkarza, kilka śmiałych eksperymentów Pochettino z ustawieniem wahadłowych i obrona przypominająca linę na przeciąganie liny – to tylko kilka z atrakcji sezonu.
Zawodnicy – kto błyszczał, a kto gasł jak LED z przeceny?
Wśród rozczarowań sezonu 2023 znajdziemy kilka znajomych nazwisk. Mychajło Mudryk, kosztowny jak apartament w luksusowym hotelu, miał być ukraińskim Mbappé, a tymczasem dostarczył serii nieszczelnych podań i niedopracowanych dryblingów. Raheem Sterling, który kiedyś fruwał po skrzydłach City, w niebieskiej koszulce wyglądał jakby zapomniał, że już nie jest na urlopie.
Ale nie wszystko stracone! Enzo Fernández, mimo zawirowań i ogromnych oczekiwań, pokazał przebłyski klasy na miarę mistrza świata. Reece James, gdy już nie łapał kontuzji, był na prawym skrzydle dynamitem i lokomotywą w jednym. I oczywiście, młodzi – Levi Colwill i Malo Gusto – zapowiedź lepszego jutra… chyba że kolejne okienko transferowe znów wprowadzi zamęt rodem z giełdy kryptowalut.
Trenerzy i taktyka – czyli kto dziś odpowiada za chaos?
2023 to dla Chelsea nie tylko zmiany kadrowe, ale i rotacja na stanowisku trenera, przypominająca selekcję w programie Top Model, ale bez wygranego. Thomas Tuchel? Zwolniony. Graham Potter? Próba eksperymentalna, która nie zadziałała. A teraz Mauricio Pochettino – człowiek z planem, który jednak wydaje się być pisany alfabetem Morse’a. Drużyna wciąż szuka stylu, a Pochettino walczy z tym, by balon oczekiwań nie przebił się szybciej niż jego projekt piłkarski się rozwinie.
Jest sporo znaków zapytania: pressing? Momentami. Gra skrzydłami? Tak, ale czasem wolne jak skręt Jamie’ego Carraghera na emeryturze. Chelsea próbuje, eksperymentuje i liczy, że z tego wszystkiego urodzi się sukces – może nie od razu, ale kiedyś. Pytanie tylko: kiedy „kiedyś”?
Nadzieja na lepsze dni – czyli co przyniesie 2024?
Fani Chelsea to twardzi ludzie – przeszli już niejedno: od klęsk w Lidze Mistrzów, przez dramaty właścicielsko-polityczne, aż po porażki z Bournemouth. Ale 2024 roku to nowe rozdanie. Szansa na stabilizację, mniej kontuzji, więcej goli i – kto wie – może nawet europejskie puchary!
Z nowymi twarzami w składzie, odrobiną cierpliwości (niełatwej dla fanów Premier League) i odstawieniem karuzeli transferowej, Chelsea może wrócić tam, gdzie jej miejsce – w czołówce ligi. A póki co, pozostaje śledzić najświeższe rankingi Chelsea i modlić się o to, by forma zaczęła iść w górę, a nie tylko statystyki żółtych kartek.
Śledź najnowsze rankingi Chelsea, by być zawsze na bieżąco z tym, gdzie zmierza klub z Stamford Bridge.
Podsumowując: Chelsea rok 2023 zapamięta jako moment, gdy mogło być lepiej, ale było… interesująco. Z iskrami talentu, szczyptą zamieszania i nadzieją na przyszłość, The Blues pozostają jednym z najciekawszych – i najbardziej nieprzewidywalnych – zespołów Premier League. Oby 2024 był rokiem, w którym stabilizacja i skuteczność pójdą w parze. A jak nie… to przynajmniej będzie o czym pisać!