Nie ma co ukrywać – grzywka typu curtain bangs podbiła serca milionów kobiet na całym świecie. I trudno się dziwić! Delikatnie okala twarz, dodając jej lekkości, a przy okazji tuszuje to, czego nie chcemy pokazywać (czyżby to były brwi, które od miesiąca żyją własnym życiem?). Ale co zrobić, kiedy fryzjer zaszył się na wakacjach, a nasze curtain bangs wołają o nożyczki? Spokojnie, da się to zrobić w domu. I nie musisz być szczęśliwą posiadaczką dyplomu z fryzjerstwa!
Po pierwsze – przygotuj swój arsenał
Nie, nie mówimy tu o wojnie, ale dobrze uzbrojona ręka to podstawa sukcesu. Zanim sięgniesz po pierwsze lepsze nożyczki do papieru (STOP!), upewnij się, że masz odpowiedni zestaw:
- Nożyczki fryzjerskie – ostre i precyzyjne, jak twoje poczucie humoru.
- Grzebień z gęstymi zębami – przyda się do sekcji i precyzji.
- Klamry do włosów – dzięki nim nie zetniesz sobie przypadkiem pół głowy.
- Spryskiwacz z wodą – lekka wilgoć to twój sprzymierzeniec.
- Lustro (lub dwa) – bez niego mogłoby być ciekawie, ale raczej nieestetycznie.
Włosy gotowe? To teraz sekcjonowanie!
Pamiętasz geometrię w szkole? Teraz się przyda. Curtain bangs to grzywka z przedziałkiem na środku i włosami wycieniowanymi po bokach, które łagodnie opadają na policzki. Aby ją uzyskać, musisz wydzielić trójkątną sekcję z przodu głowy. Wierzchołek trójkąta powinien być mniej więcej na środku głowy (tuz za linią przedziałka), a jego podstawa biegnie od skroni do skroni.
Z resztą włosów – żegnamy się na chwilę. Spięcie klamrami wystarczy. Teraz skup się tylko na tej wydzielonej sekcji, która wkrótce stanie się twoją dumą (albo wymówką, dlaczego przez tydzień nosisz czapkę).
Cięcie – czyli chwila prawdy
Moment, którego się boisz – ale niepotrzebnie. Zanim zatniesz się… znaczy ZACZNIESZ, spryskaj włosy wodą. Powinny być lekko wilgotne, ale nie mokre jak po maratonie Zumbą. Przeczesz włosy do przodu i podziel trójkątną sekcję na dwie równe części. Każdą z nich przekręć lekko do środka (tak jakbyś chciała, żeby się „skrzyżowały” na środku czoła). To właśnie ten twist tworzy kształt curtain bangs.
Zacznij od minimalnego cięcia – serio, mniej znaczy więcej. Nigdy nie tnij od razu za krótko! Przyłóż palce w miejscu, gdzie chcesz, żeby kończyła się grzywka (idealnie na wysokości kości policzkowych) i zetnij włosy pod kątem, kierując nożyczki ukośnie w dół. I pamiętaj – lepiej dokroić później niż przeżywać dramat fryzjerski.
Wykończenie – czyli jak nie wyglądać jak postać z anime
Kiedy już zetniesz obie strony, czas na doszlifowanie efektu. Rozczesz grzywkę na boki i zobacz, jak się układa. Być może jedna strona jest bardziej chwiejna niż twoje postanowienia noworoczne – spokojnie, drobna poprawka to nie grzech. Możesz też użyć nożyczek do teksturyzacji (takich z ząbkami), żeby delikatnie wycieniować końcówki i nadać włosom lekkości.
Jak obciąć grzywkę curtain bangs i nie żałować? Pamiętaj: umiar, symetria i cierpliwość to trio, które poprowadzi cię ku fryzurze marzeń.
Stylizacja – magia, która robi różnicę
Twoje curtain bangs potrzebują trochę ciepła, by pokazać, co potrafią. Szczotka okrągła i suszarka z koncentratorem to duet idealny. Podepnij górę grzywki do góry, wysusz dół, zawijając na szczotce od twarzy. Potem puść górę i zrób to samo. Voilà! Masz objętość, lekkość i powab rodem z czerwonego dywanu.
Dla bardziej leniwych dni (czyli 6 na 7 w tygodniu), suchy szampon, odrobina lakieru i palce wystarczą. Ta grzywka lubi artystyczny nieład!
Jak obciąć grzywkę curtain bangs w domowym zaciszu bez stresu i łez? Okazuje się, że całkiem prosto – wystarczy kilka przyborów, odrobina odwagi i dobrą instrukcję (ta właśnie służyła pomocą!).
Jeśli nie boisz się próbować, curtain bangs może stać się twoim nowym, ulubionym elementem stylizacji. A jeśli coś pójdzie nie tak… czapki są w modzie, a twoje włosy przecież odrosną!